PON - PT: 10:00 - 19:00

Wnętrze, które nie boi się koloru: czerwony welur, kobalt i mosiądz zamiast bezpiecznych bieli.
Apartament, w którym kolor nie jest dodatkiem na końcu listy, tylko punktem wyjścia. Każde pomieszczenie ma swój własny akcent i swój własny nastrój.
Strefa dzienna trzyma się trzech kolorów: głębokiej czerwieni, kobaltu i ciepłego mosiądzu. Czerwona sofa na podłużnym dywanie wyznacza środek salonu, kominek i telewizor chowają się w jednej, spokojnej ścianie, a kobaltowy słup i granatowa framuga porządkują przejście do jadalni.
Meble mają tu wyraźny rysunek. Toczone, lakierowane nogi stołów wyglądają jak rząd koralików, blaty są z kamienia o mocnym użyłowaniu, a krawędzie zabudowy konsekwentnie łagodzi łuk — ten sam motyw wraca w drzwiach, w lustrach i w boazerii.
Kuchnia i jadalnia to przeciwwaga dla mocnych barw. Dębowe fronty, ciemny blat i mosiężna bateria dają spokój, a podświetlone szkło w zabudowie pracuje wieczorem jak lampa. Artystyczna tapeta w jadalni jest jedynym wzorem w tej części mieszkania i dlatego działa.
Część prywatna dostaje własną dawkę koloru. W sypialni tapicerowany zagłówek biegnie przez całą ścianę, w garderobie czerwień wraca w miękkiej, plisowanej ścianie, a kobaltowe drzwi w holu domykają całość jednym mocnym akcentem.
Całość spina podłoga w jodełkę i stolarka na wymiar. To wnętrze konsekwentne, nie przypadkowe: każdy mocny element ma obok siebie powierzchnię, która pozwala mu wybrzmieć.
Cała historia tej metamorfozy — z kulisami zdjęć i komentarzem właścicielki — jest w naszym wpisie „Rewolucja z klasą” — projekt apartamentu Grażyny Wolszczak.
Projektujemy apartamenty i mieszkania w Warszawie — od koncepcji po nadzór nad realizacją.
Porozmawiajmy o projekcieKliknij zdjęcie, aby zobaczyć je w powiększeniu.








Prowadzimy projekty w Polsce i w Hiszpanii — od koncepcji, przez dobór materiałów, po nadzór nad wykonawcami. Napisz albo zadzwoń, chętnie posłuchamy o Twoim mieszkaniu.